Trzy odsłony niewidzialnych
obrazów
Tomasz Żółtko
Gdańsk, listopad 1989 - grudzień 1991
Motto:
Nie żałujmy minionych wakacji. Być może za rok
zmartwychwstaną następne. Wszak na świecie dobro i tak się nic nie pomnoży
- ciągle będą w nas trwały wojny krzyżowe. Zaś Ten, którego niezmienność
niezmiennie jest atrybutem, w swojej miłości, aż do kresu dni, będzie chciał
naszego szczęścia, zbawienia, świeżego uśmiechu... Tylko czy my zdołamy
zwyciężyć potęgę głupoty i w klęczącej przed Nim pokorze doczekamy spełnienia
się czasów? Wsparci nadzieją...
Dlatego proszę, nie żałujmy minionych wakacji.
Tomasz Żółtko
Moim Rodzicom - zawsze niezawodnym...
Zamiast autorskiego wstępu
Wybacz mi pokoro
że przed lustrem
- no oczywiście nie codziennie -
sam sobie wydaję się
raczej takim<
całkiem całkiem jeszcze
A przecież do czasu...
Przepraszam Cię poezjo
za składanie słów
w coś
co buńczucznie nazywam
wierszem
Spróbuj zrozumieć - to zupełnie niekontrolowane
porywy serca
Ach! Nie gniewaj się na mnie muzyko
Moje zmaganie z instrumentem
ubliża Ci
Chcąc się nieco usprawiedliwić
nieśmiało zwracam Twoją uwagę
na fakt
że nigdy nie nazywałem siebie
profesjonalistą
Wybacz modlitwo
Szeptane w chaosie rozproszonych myśli
pacierze
z pewnością okłamują Pana Boga
Cóż kiedy nie potrafię inaczej...
Przebaczcie mi idee
Chyba spędzam z Wami
zbyt wiele czasu
Przepraszam nocni podróżni
Że smacznie sypiam w swoim łóżku
Przepraszam smacznie śpiących w łóżkach
że zrobiłbym wszystko
aby skrócić noc
gdy sam jestem w drodze
Mowo - przepraszam że tyle mówię
Wybacz mi Smoku Wawelski
przemądrzałe dzieciństwo
Dzisiaj wstydzę się z powodu
mojego
"zawczesnego" kryzysu zaufania
w Twoje istnienie
To niedobrze gdy mali chłopcy
odarci z wiary baśniom
potrafią się bawić
tylko w wojnę
Łzy - dziwne towarzyszki
wielu twarzy
Nie pamiętam
kiedy ostatni raz
płynęłyście po mojej
Czy czujecie się tym zlekceważone?
Jeżeli tak - to bezpodstawnie
Mam bowiem dla Was
głęboki szacunek
Tym bardziej
że przecież wcale mi nie do śmiechu
Przepraszam Ziemio
że nie jestem zainteresowany
wyglądem Karaibów
albo Półwyspu Kolskiego
Przepraszam Ciebie moja Matko
i Ciebie mój Ojcze
za dalekie odejście
od świata
który Wam zawsze wydawał się zrozumiały i bezpieczny
Wiedzcie jednak
że Was kocham
Nie gniewaj się na mnie
pióro wieczne
że zdradziecko używam Cię
do pisania
skrajnie różnych treści
Nie gniewaj się
i strzeż moich tajemnic
Przepraszam Tych
co myśleli o mnie
że jestem takim - jakim nie jestem
Przepraszam Panie Boże
że wbijałem gwoździe
w Chrystusa
nie dostrzegając w Nim Ciebie
Przepraszam wielu za wiele
Nikogo - za moje częste bóle głowy
Bądźcie zdrowi...