15 lutego 1964 roku w Bytomiu (a co ? tez dobre miejsce) urodzilem sie. I
tak sie to wszystko zaczyna
od 1 wrzesnia 1969 roku zmuszany jestem do porannego wstawania. Wtedy to,
gdy wypychali mnie po raz pierwszy do szkoly, ktos powiedzial, ze jak teraz
zaczne to skoncze dopiero na emeryturze. Szkola Podstawowa nr 63 w
Katowicach nosila imie Wita Hankego. Do dzis nie wiem kto to byl.
Gdy bylem w klasie V dostalem rower. Niebieskie "Wigry" do dzis
stoja w piwnicy
Potem byla szkola srednia - Technikum Elektroniczne w
Katowicach-Piotrowicach. Nieciekawy kawalek zyciorysu, choc 13 grudnia 1981
zastal mnie w IV klasie i w gipsie.
Bedac na pierwszym roku elektroniki w Gliwicach zafascynowal mnie i kilku
moich kumpli doc. Walichiewicz. Wzorujac sie na nim zalozylismy "Instytut
Ror Rzeczywistych i Czasu Rorowego". Dla wyjasniena - rory,
ktorymi zajmowal sie instytut roznily sie od zwyklych rur przede wszystkim
pisownia. Instytut wniosl wiele wartosciowych prac do wspolczesnej rorologii,
miedzy innymi :
Instytut przeprowadzil rowniez wiele interesujacych badan.
Bylo to 25 lipca 1984 roku. Beda kiedys w gorach oddalem swoja osobe pod
osobista opieke Pana Boga. Inicjatywa wyszla od niego a ja uwierzylem, ze to
ON to PEWNA FIRMA. To byl najwazniejszy punkt w moim zyciu, bo od niego moja
przyszlosc przestala byc zagadka. Po prostu wybieram sie do nieba i wiem, ze
cokolwiek tu sie stanie to kiedys tam bede razem z moim Panem.
10 sierpnia 1987 zmienilem swoj stan. Nie stalem sie przez to bardziej
lotny, wrecz przeciwnie - wiecej czasu spedzam z najpiekniejsza kobieta
swiata - z Anuszka.
W pazdzierniku 1987 roku rozpoczynam swoja kariere zawodowa. Do tego czasu
pracowalem doraznie piszac programy i naprawiajac czesto psujace sie
komputery "Spectrum" (kto to dzis pamieta). Od pazdziernika 1987
do dzis staram sie rano wstawac i trafic jakos do Zakladu
Zastosowan Komputerow "PiK", gdzie mam swoje biurko, fotel i
kapcie. Po 17.oo telefony milkna , robi sie calkiem przyjemnie i mozna nawet
popracowac.
Byl to przedostatni dzien roku 1990. Po siedmiu latach ciezkiej nauki
udalo mi sie obronic sie przed nacierajaca komisja egzaminacyjna.
Przekonalem sie, ze wystarczy 15 minut przemawiania do waznych osob i jest
sie magistrem do konca zycia. Jedna tych osob podczytywala gazete, druga
aktywnie wypisywala cos w rubrykach jakis papierow, trzecia - pewnie
oddelegowana do tego udawala, ze mnie slucha.
Od stycznia 1997 r nie pracuje juz w firmie PIK, gdyz juz wczesniej mialem
przyjemnosc brac udzial w pracach nowopowstalej firmy PIK-NET.
Dopiski:
w PiK-Net było mi dobrze do 2000 roku, potem jeszcze w 2001 brałem udział
w przekształceniu tej firmy w coś, co teraz zwie się TDC Internet Polska
S.A. W każdym razie w tym ostatnim tworze od maja 2002 roku już nie
uczestniczę bo nie chcę.
A teraz też coś robię, ale nie powiem co :-) Przynajmniej na razie.
Teraz już mogę powiedzieć, że pracuję przy piasku,
światłowodach, szerokich pasmach itp.
W czerwcu 2003 zostałem filozofem i bardzo mi z tym
dobrze.